–Od dwóch tygodni przychodzisz później niż zawsze. Jesteś jakiś spięty. W ogóle się mną nie interesujesz. Nie kochaliśmy się już od niepamiętnych czasów. Nie kochasz mnie już, tak?
-Nie.To znaczy tak.Kocham Cię – objął cię w talii – Jesteś dla mnie najważniejszą osobą. Teraz po prostu mam dużo pracy. Cały czas siedzę w studiu. Przepraszam. – zaczął całować cię po obojczyku. To było twoje czułe miejsca.
-Justin przestań.
-Dlaczego? Sama oznajmiłaś, że dawno się nie kochaliśmy. – powiedział z zalotnym uśmieszkiem i znów zaczął cię całować schodząc coraz niżej. Gdy dekolt twojej bluzki się skończył powoli zaczął ją z ciebie zdejmować. Później zrobił to samo z szortami. Kiedy byłaś już w bieliźnie rzucił cię na łóżko i usiadł na tobie okrakiem. Czułaś, że on nad tobą górował więc zdjęłaś mu szybkim ruchem ręcznik. Justin nie chciał zostać w tyle, więc delikatnie odpiął ci biustonosz. Zaczął bawić się twoimi piersiami. Masował je, pieścił. Czułaś się jak w niebie. Byłaś z najważniejszą osobą w twoim życiu. Czułaś, że masz wszystko. Nagle chłopak przerwał czynność, która sprawiała ci przyjemność i usiadł obok.
*włącz* http://www.youtube.com/watch?v=___l8Y21yNM
-[T.I.] bo, bo ja nie mogę.
-Czemu? Stało się coś?
-Ja, ja cię tak bardzo przepraszam. – chłopak mówił ze łzami w oczach – bo ja ..ja..
-No co do cholery Justin !? – krzyknęłaś
-Ja cię zdradziłem. – powiedział odwracając głowę w stronę okna.
Łzy momentalnie napłynęły ci do oczu. Szybko wstałaś z łóżka i założyłaś na siebie ubrania. Wyciągnęłaś torbę z pod łóżka i wrzuciłaś tam większość swoich rzeczy. Podeszłaś niepewnie do drzwi. Spojrzałaś na Justina. On jak wcześniej siedział patrząc się przez okno, a łzy spływały mu po policzkach. Miałaś ochotę do niego podejść i wykrzyczeć mu w twarz ‘dlaczego !? brakowało ci czegoś!? Czemu to zrobiłeś!?’ a później mu wszystko wybaczyć i zatopić się w jego ramionach. Jednak nie mogłaś. Nie mogłaś mu tego wybaczyć i zapomnieć o tym co ci przed chwilą powiedział. Pociągnęłaś klamkę i wyszłaś z pokoju. Ruszyłaś powoli schodami w dół. Szłaś rozglądając się i przypominając wszystko co Was tu spotkało. Łez było coraz więcej, a ty już nie miałaś siły. Szybko otworzyłaś wejściowe drzwi i zatrzaskując je szłaś przed siebie. Robiło się już chłodno, a ty nie miałaś się gdzie podziać. Jednak wiedziałaś, że nie możesz wrócić do domu. W oddali zobaczyłaś światło. Z nadzieją, ze to jakiś hotel. Ruszyłaś w jego stronę. Twoje przeczucie cię nie zmyliło. Weszłaś do środka i poszłaś w stronę recepcji. Wynajęłaś pokój na tydzień. Dziś nie miałaś już na nic sił. Położyłaś się na łóżku zasypiając. Rano czułaś się fatalnie. Jakby cząstka ciebie odeszła daleko. Jakby miała nigdy nie wrócić. Usiadłaś na ziemi podkurczając nogi i płakałaś. Tak bardzo płakałaś. Minął tak ten dzień, następny i następny. Justin ani nie pisał ani nie dzwonił. Czułaś jak powoli twoja dusza umiera. Jak zostaje samo zimne, wychudzone ciało. Kolejnego dnia poczułaś wielkie ukucie w sercu. Wtedy widziałaś, że dusza przestała oddychać. Ostatkiem sił wstałaś z podłogi i poszłaś do łazienki. Nie chciałaś się ranić. Nie chciałaś zranić ciała, bo dusza, której już nie było z tobą była wystarczająco zraniona. Dlatego nalałaś chłodnej wody do wanny i weszłaś do niej. Wzięłaś ostatni wdech i zanurzyłaś się. Czułaś ogromny ból. Twoje serce, które powoli przestawało kochać czuło.
No i jaki ? :) ~Goska xx
KOCHAM <333 WSPANIAŁY
OdpowiedzUsuńMASZ TALENT :* PISZ WIĘCEJ IMAGINÓW :)
Dziękuję bardzo :)
Usuńjsghahgslycdgvdfhasfjcdvdkggdjgjh'fdsdsvgjdgjfdsdggdsh'ldsgj;afsgkjfaasaahefdsh *___*
OdpowiedzUsuńKOCHAM TO ! *_* MATKO ! DZIĘKUJĘ <3 x_x #ZGON