14 kwietnia . Niby zwyczajny dzień. A jednak zawsze będziesz pamiętać co wydarzyło się 3 lata temu. Sobota rano, a ty idziesz Londyńską ulicą. Umówiłaś się przy Big-Ben’ie ze swoją przyjaciółką- Danielle. Tak Danielle Peazer. Stoisz już przed zegarem około pół godziny a Danielle jeszcze nie ma. Stwierdziłaś, że do niej zadzwonisz. Jednak przyjaciółka cię wyprzedziła.
-Halo. – powiedziałaś odbierając telefon
- Hej [T.I.] – odpowiedziała dziewczyna
- Dan .. czemu cię jeszcze nie ma ? – zapytałaś
- Misiek .. strasznie przepraszam , ale nie dam rady dziś przyjść. Wiem , że obiecałam ,ale pomyliły mi się dni i jadę dziś z Liam’em do Indii. Przepraszam.
- Spoko. Nic się nie stało. Wypoczywajcie tam.
- Nie jesteś zła ?
- Nie no, co ty.
- Ok. Ja kończę. Musze się spakować. Jeszcze raz przepraszam.
- Okej. Nic się nie stało. Paa - powiedziałaś i się rozłączyłaś.
Pomyślałaś , że nie masz co teraz robić. Twój chłopak pojechał odwiedzić rodziców , nie masz zbyt wielu przyjaciół. Postanowiłaś przejść się do parku.. Spacerowałaś tak , gdy nagle zobaczyłaś drzewo .. Niby zwyczajne drzewo , ale to tu ty i Zayn przyrzekliście , że już zawsze będziecie razem. Podeszłaś do niego. Delikatnie dotknęłaś ręką miejsca gdzie było wyryte „[T.I] + Zayn = Love forever” i zjechałaś po drzewie siadając na ziemi. Zamknęłaś oczy i przypomniałaś wtedy sobie ten dzień. Dokładnie 3 lata temu. Zayn przyjechał po ciebie swoim czerwonym mercedesem. Miał na sobie białą koszulkę , a na to założoną granatową bejsbolówkę z literką M. Spodnie miał czarne , lekko opuszczone. Buty ? Oczywiście Nike – granatowe. Wyszedł po ciebie z samochodu. Zadzwonił na dzwonek 3 razy. Wtedy ty wyszłaś . Miałaś na sobie Czerwoną koszulę w kratkę. Czerwone converse’y i czarne , krótkie spodenki. Włosy miałaś spięte w kok. Chłopak powiedział , że ślicznie wyglądasz i zaprowadził Cię do samochodu. Otworzył przed tobą drzwi ,a gdy usiadłaś zamknął. Później usiadł na miejsce kierowcy i pojechaliście na plażę do Brighton. Spacerowaliście po molo , plaży , aż zrobiło Ci się zimno i zaproponowałaś pójście do parku. Chłopak się zgodził. Wróciliście więc do Londynu. Przed parkiem zostawiliście samochód i poszliście. Spacerowaliście tak kilkanaście minut opowiadając o sobie. Nagle chłopak wziął Cię za rękę i podbiegł do tego drzewa.. do waszego drzewa .. wyjął scyzoryk , który miał w kieszeni i wyrył na drzewie właśnie ten napis. Teraz , gdy o tym myślałaś łzy spływał Ci po policzku. Nie otwierając oczu dalej wspominałaś najlepszy dzień w życiu. Po wyryciu napisu schował scyzoryk z powrotem do kieszeni i podniósł lekko twą brodę by spojrzeć ci w oczy. Wpatrywał się w nie jakby widział tam cały swój świat. Ty robiłaś to samo. Nagle delikatnie a zarazem tak mocno cię objął jakby trzymał tam swoje życie. Przybliżył cię delikatnie do siebie i pocałował. To był wasz pierwszy pocałunek. Staliście tam jeszcze dobre kilka minut i wpatrywaliście się w siebie , jakby to była właśnie wasza prawdziwa miłość. Łzy spływały ci po policzkach jeszcze bardziej. Nagle usłyszałaś swoje imię.
-[T.I.] ? – zapytał znany ci głos.
Otworzyłaś oczy. Nie wiedziałaś kto to powiedział. Nagle jakiś chłopak usiadł obok ciebie.
- Co tu robisz ? – zapytał.
Wtedy już wiedziałaś kto to. Miał na sobie dokładnie to samo ubranie co 3 lata temu. Ty z resztą też. Otarłaś łzy i powiedziałaś , że to nie jego sprawa.
-Ej. Co się stało ? Czemu płaczesz ?
- Nie ważne .. Zayn idź.
-Nie mogę.
-A to niby czemu ?
-Bo dziś jest nasza rocznica.
- Nie jest tylko byłaby .
- Dla mnie będzie zawsze.
-Zayn, jesteś żałosny..
-Może .. ale to nie moja wina , że cię dalej kocham. Że każdego dnia o tobie myślę. Nie potrafię bez ciebie żyć. Wiesz .. jak jestem w trasie to chłopcy mnie pocieszają jak tylko mogą mimo , ze to już pół roku , ale kiedy mamy wolne oni jada do swoich rodzin , spotykają się ze swoimi dziewczynami. A ja . Hmm .. codziennie rano wychodzę do sklepu po bułki, chodź wiesz , że nienawidzę wcześnie wstawać ,by cię zobaczyć. By widzieć jak idziesz z tym sowim chłopakiem za rękę. Jak się całujecie. Wiesz jak mnie wtedy serce boli. – przerwał na chwilę i otarł łzy. – [T.I] .. ja wiem , że nie powinienem tego robić i wiem , ze mnie nienawidzisz ,a teraz jesteś szczęśliwa. Ale .. ale czy jest jeszcze nadzieja ,żebym odzyskał kogoś na kim mi zależało najbardziej na świecie .. zależy .. Wiem .. wtedy nie powinienem ci dać odejść. Powinienem cię pocałować i zostawić już na zawsze w moich ramionach.
Po tych słowach wstałaś , a chłopak uczynił to samo. Popatrzyłaś się jeszcze raz na wyryty napis , przejechałaś po nim dłonią. Podniosłaś delikatnie brodę Zayn’a i wpatrywałaś się w jego oczy. Czyli robiłaś to samo co on dokładnie 3 lata temu. Objęłaś go w pasie i przyciągając do siebie pocałowałaś. On uczynił to samo. Czułaś się jak w niebie. Ale .. nie mogłaś .. on wyrządził ci za dużo krzywdy. Oderwałaś się od chłopaka.
- [T.I.] .. czyli , że jednak dasz mi drugą szansę ? – zapytał lekko zdenerwowany a zarazem podniecony chłopak.
Ty nic nie odpowiedziałaś .. po prostu się do niego uśmiechnęłaś i ruszyłaś w stronę domu..
Liczę na SZCZERE komentarze :) ~Gośka xx
Za dużo się powtarzasz, zresztą ta cała gadka o zdradzie robi się już nudna.. A tak to nawet fajne :)
OdpowiedzUsuńowszem są powtórzenia, ale to nadal jest piękne :*******
UsuńNatalia (foczka) Gosiu liczę na dedyk od cb :*
Taki tajemniczy...
OdpowiedzUsuń:)